Filmy analogowe niszczone przez skanery lotniskowe – doświadczenia z podróży do Afryki
Czy skanery lotniskowe niszczą filmy analogowe
Filmy analogowe mogą ulec uszkodzeniu podczas kontroli bezpieczeństwa na lotniskach, szczególnie gdy mamy do czynienia z nowoczesnymi skanerami typu CT. Urządzenia te tworzą trójwymiarowy obraz bagażu poprzez wielokrotne naświetlanie go promieniami rentgenowskimi pod różnymi kątami. Podobne ryzyko występuje również na lotniskach, gdzie nadal używane są starsze skanery emitujące relatywnie wysokie dawki promieniowania.
Do tej pory podróżowałem do Afryki wyłącznie z aparatami cyfrowymi. Największym wyzwaniem było bezpieczne zapakowanie sprzętu do bagażu podręcznego oraz pilnowanie jego wagi. Przygotowując się do kolejnego wyjazdu, postanowiłem jednak rozszerzyć swój zestaw o aparat analogowy oraz filmy 35 mm: Ilford Delta 100 oraz filmy o wyższej czułości – Ilford Delta 400 Pro. W trakcie przygotowań trafiłem na informację opublikowaną na stronie producenta filmów analogowych Ilford:
„Na podstawie naszych wstępnych testów jest niemal pewne, że nowe skanery rentgenowskie typu CT do kontroli bagażu podręcznego zostaną uznane za niebezpieczne dla wszystkich filmów ILFORD i KENTMERE, niezależnie od ich czułości ISO.” LINK
To istotna informacja, ponieważ podważa powszechne przekonanie, że filmy o niskiej czułości są całkowicie bezpieczne w trakcie kontroli lotniskowych. Lista maszyn, która może zniszczyć twoje negatywy:
Smiths – CTIX
L3 – Clearscan
Rapiscan - 920CT / Connect CT
IDSS - Detect 1000
Nuctech - Kylin
Analogic Cobra
Na bazie artykułu z Rynku Lotniczego, wiemy że takie skanery pracują już w Lublinie, Poznaniu i Krakowie. W roku 2026 bedą instalowane w pozostałych polskich portach lotniczych w tym na Lotnisku Chopina w Warszawie.
Nie był to mój pierwszy lot z filmami analogowymi. Już wcześniej moje filmy przechodziły przez skanery na europejskich lotniskach. Trzymam się jednak kilku prostych zasad: filmy zawsze przewożę w bagażu podręcznym (nigdy w rejestrowanym) i nie zabieram ze sobą materiałów o czułości wyższej niż ISO 400. Podczas dotychczasowych podróży po Europie nie zauważyłem negatywnego wpływu skanowania na jakość filmu ani na wywołane zdjęcia.
Czym różni się więc podróż do Afryki? Przede wszystkim skalą i liczbą kontroli. W trakcie tej wyprawy filmy były potencjalnie narażone nie na jedno czy dwa skanowania, lecz na kilka przejść przez urządzenia o nieokreślonej jakości. Obserwując sprzęt wykorzystywany na lokalnych lotniskach w Afryce, trudno było uznać go za najnowsze rozwiązania technologiczne. Biorąc pod uwagę loty wewnętrzne oraz trzykrotne kontrole na lotniskach w Mombasie i Nairobi, filmy mogły być łącznie poddane nawet siedmiu skanowaniom, nie licząc wcześniejszych kontroli CT w Europie.
Jak może to wpłynąć na jakość finalnych zdjęć? Podróżnicy i fotografowie wskazują najczęściej na następujące efekty:
• podniesienie poziomu zamglenia (foggingu) na negatywie,
• spadek kontrastu i utratę subtelnych przejść tonalnych,
• wzrost widoczności ziarna, nawet na filmach o niskiej ziarnistości,
• w skrajnych przypadkach – całkowite prześwietlenie materiału światłoczułego.
Choć filmy czarno-białe są generalnie bardziej odporne niż kolorowe, nie oznacza to, że wielokrotne skanowanie pozostaje bez wpływu na ich jakość. Trzeba się z tym po prostu liczyć i znaleźć praktyczne rozwiązanie.
Jak bezpiecznie przewozić kliszę fotograficzną
W moim przypadku filmy w oryginalnych opakowaniach umieściłem w przezroczystej plastikowej torbie i nosiłem je w kieszeni spodni. Każdy pasażer przechodzi przez kontrolę wykrywaczem metali, który nie ma negatywnego wpływu na materiał światłoczuły. Podczas takiej kontroli aluminiowe kasety filmów 35 mm często – choć nie zawsze – są wykrywane. Wtedy spokojnie pokazuję filmy w oryginalnych opakowaniach i wyjaśniam, że są to filmy fotograficzne, których naświetlenie w skanerze zniszczyłoby moje zdjęcia z podróży.
W praktyce kontrola polegała na ręcznym sprawdzeniu filmów: strażnicy otwierali plastikowe opakowania i oglądali kasety. W trakcie całego wyjazdu oraz kilku kontroli, które przeszedłem, nie napotkałem żadnych problemów. Filmy wróciły w nienaruszonym stanie, zostały bez problemu wywołane, a zdjęcia lwów, Masajów i afrykańskiej przyrody utrwalone na kliszy mogę dziś oglądać z satysfakcją.
Odpoczywający samiec lwa. Nikon FM2 35mm; Ilford Delta 400 Pro
Tańce plemienia Masajów, Nikon FM2 Nikkor 35mm; Ilford Delta 100 pro