Co docenisz w fotografii cyfrowej po pierwszej rolce filmu analogowego

paradoksalnie, jeśli zdecydujesz się na powrót do fotografii analogowej albo stawiasz w niej pierwsze kroki, bardzo szybko – często już po pierwszej wywołanej rolce – docenisz aparat cyfrowy lub smartfon. Uświadomisz sobie, jak ogromny postęp dokonał się w fotografii w ostatnich latach. Żyjemy w niesamowitych czasach. Pełna digitalizacja fotografii przyniosła według mnie trzy kluczowe zmiany, które mają największy wpływ na proces twórczy:

  1. Natychmiastowa kontrola efektu
    Po wykonaniu zdjęcia od razu widzisz podgląd na ekranie aparatu. Możesz sprawdzić kadr, ekspozycję, ostrość, a w bardziej zaawansowanych modelach także histogram. Jeśli coś nie gra – poprawiasz i robisz zdjęcie jeszcze raz. Jest to szczególnie ważne w trudnej sztuce astrofotografii, czy robieniu zdjęć w trudnych warunkach oświetleniowych.
    W fotografii analogowej efekt poznajesz dopiero po wywołaniu filmu i wykonaniu odbitki lub skanu. Czasem okazuje się, że coś poszło nie tak – i jest już za późno. Rozczarowanie bywa bolesne. Nie zaczynaj poznawania fotografii tradycyjnej na ważnych wydarzeniach rodzinnych, gdzie zdjęcia mają moc emocjonalną.

  2. Natychmiastowe dzielenie się zdjęciami
    Cyfra pozwala od razu udostępniać zdjęcia. To właśnie zadecydowało o sukcesie smartfonów. Nawet jeśli technicznie ustępują aparatom fotograficznym, wygrały dostępnością i szybkością. Stare powiedzenie fotografów: „Jaki aparat jest najlepszy? Ten, który masz przy sobie” – idealnie tłumaczy ich popularność.
    W przypadku fotografii analogowej jesteśmy dwa rozdziały wcześniej. Aby podzielić się zdjęciem musisz wykonać wiele operacji, wywołanie filmy, wywoływanie zdjęcia lub skanowanie. Nic nie dzieje się natychmiast, musimy poczekać. To powoduje, że zastanawiamy się nad tym co i dlaczego publikujemy. Czasami to bardzo dobrze, bo nie zalewamy odbiorców setkami wersji tego samego ujęcia.

  3. Koszt pojedynczego zdjęcia
    W fotografii cyfrowej ponosisz koszt zakupu sprzętu i kart pamięci – a potem fotografujesz bez ograniczeń. Każde kolejne zdjęcie nic nie kosztuje. To doprowadza nas do stanu w którym mamy miliony zdjęć, ale jak chcemy coś pokazać, to nie możemy znaleźć niczego wartościowego. Cyfrowy śmietnik przechowuje cyfrowe śmieci.
    W analogu jest inaczej. Masz 36 klatek na filmie (12 w średnim formacie), który kosztuje kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych. Do tego dochodzi wywołanie. To sprawia, że każde zdjęcie zaczynasz liczyć i… myśleć. I bardzo dobrze. Ten klasyczny proces jest bardzo drogi i niepowtarzalny. Może to właśnie jest kluczem budowania wartości.

Dlaczego mimo wszystko fotografuję analogowo

Nie potrafię tego w pełni racjonalnie wyjaśnić. To kwestia procesu, trwania i czasu. Fotografia na filmie – szczególnie w średnim formacie 120 – ma w sobie magię rozłożoną w czasie. Przed każdym zdjęciem zatrzymuję się. Sprawdzam ustawienia, światło, kadr. W głowie mam checklistę. Klikam migawkę… i nic nie wiem. Muszę poczekać. Potem przychodzi wywoływanie filmu w domowej ciemni i to napięcie: co wyszło? Niczego nie da się przyspieszyć. Wszystko trwa. W dzisiejszych czasach może to forma terapii – przypomnienie, że rzeczy wartościowe potrzebują czasu i nie muszą być perfekcyjne. Za to są niepowtarzalne. I nasze.

Początki bywają trudne: zakładanie filmu, wywoływanie, pierwsze błędy. Pierwsze zdjęcia rzadko spełniają oczekiwania. Ale jest w tym czar starych aparatów i domowej ciemni fotograficznej, o którym opowiem w kolejnych artykułach.

Czego nauczył mnie powrót do analogu

Fotografia analogowa uczy myślenia przed naciśnięciem spustu migawki. Brak automatyki ekspozycji i ostrości wyostrza uwagę na każdy element procesu: światło, kadr, ostrość, głębię. Po powrocie do cyfry jeszcze bardziej doceniam stabilizację, automatykę pomiaru światła i autofocus. Dzisiejsze aparaty są technologicznym cudem, ale umiejętność panowania nad nimi buduje nasz warsztat.

Czy zrezygnuję z fotografii cyfrowej? Nigdy. Cyfra jest po prostu świetna.

Ale cudowne jest, że nie musimy wybierać, możemy robić jedno i drugie.

Zapraszamy do naszych zdjęć analogowych
Previous
Previous

Afryka: ostatnia granica podróżniczej wyobraźni

Next
Next

Packing List- Afryka